30 sierpnia 2016

Golden Rose, Velvet Matte (#21)


Wszyscy ci, którzy znają mnie całkiem realnie, wiedzą doskonale, że jak chcą szukać w mojej kosmetyczce pomadek to nie ma najmniejszej szansy, żeby nie natknęli się na te, które dają matowy efekt. Produkty do ust o właśnie takim wykończeniu z reguły dobrze kleją się do naszych warg i trudniej się ścierają przez co są dłużej widoczne. Nie ma co ukrywać - po prostu chwyciły mnie za serce, zakochałam się w nich całą sobą. Przepadłam. Po prostu.

Na Velvet Matte polowałam długo... W moim miasteczku nigdzie nie mogłam ich znaleźć stacjonarnie, a przy okazji zamawiania czegoś z internetowych drogerii zawsze o nich zapominałam... Swoją pierwszą o numerze 21 dostałam niezły czas temu w ramach prezentu, kolejne sprawiłam sobie sama, ale o nich podejrzewam, że skrobnę innych słów kilka, bo każda jest warta nawet najkrótszego zdania... ;-) 

Producent obiecuje, że pomadka długo utrzymuje się na ustach dzięki wysokiej zawartości pigmentów oraz długotrwałej formule. Idealnie się rozprowadza, a zawartości składników nawilżających oraz witaminy E dodatkowo odżywia nasze wargi. 

Całą tę serię kosmetyków charakteryzuje matowe, bordowe, zgrabne, lekkie, stabilne opakowanie ze złotymi napisami i metalową częścią, która trzyma pomadkę. Nie sądzę, że w łatwy sposób można je zniszczyć. Idealnie nadaje się zarówno do torebki, jak i nawet zwykłej kieszeni.

Paleta zawiera aż 27 odcieni - od klasycznej czerwieni po nude. W moje ręce trafił między innymi piękny, ceglasty kolor, o którym dzisiaj będzie mowa. Pomarańcza z czerwienią naprawdę zdają egzamin śpiewająco. Myślę, że dzięki takiemu odcieniowi nawet najbardziej minimalistyczny makijaż - zwykły tusz do rzęs i nieco pudru lub podkładu, kremu wyrównującego koloryt cery... - będzie czymś godnym uwagi i zwróci na siebie uwagę innych.


Kolor ten zdecydowanie należy do ciepłych i trzeba być z nim nieco ostrożnym - lubi sprawić, iż nasze zęby stają się troszkę bardziej żółte, a w końcu bielszy uśmiech to zdecydowanie większa pewność siebie! Ceglasty odcień będzie idealny dla pań o brązowych, rudych, złoto-blond włosach, mile widziane są również piegi czy szare, zielone, brązowe oczy.

Kosmetykiem mogę bez problemu stopniować kolor, co jest genialnym rozwiązaniem - nie zawsze mam ochotę na coś mocnego lub zupełnie odwrotnie - delikatnego, subtelnego.  Produkt marki Golden Rose sam w sobie nie sprawia żadnych problemów - nie robi smug, ładnie rozprowadza się na ustach, nie podkreśla suchych skórek, czego - powiem szczerze - trochę się obawiałam.

Pomadki się nieco kremowe, dają pełne krycie i nie jest to tępy mat. Bardzo przyjemnie się je nosi, wżerają się w usta i mimo braku wierzchniej warstwy, barwnik cały czas jest widoczny, a kiedy już "zjada się", tracimy ją z naszych warg to jest to bardzo subtelne, delikatne... Naprawdę ładnie zacierają się granice, chociaż nie musimy się o to szczególnie martwić - tuż po aplikacji kosmetyk od Golden Rose pozostaje na swoim miejscu przez kilka dobrych godzin, mimo rozmów, spożywania posiłków, a nawet podarowania kilku całusów.

Zapach jest dość typowy dla większości pomadek do ust - lekki, delikatny, nieco waniliowy, o którym w mgnieniu oka zapominamy, nie jest wyczuwalny przez resztę dnia, znika tuż po nałożeniu go na wargi.

Za to małe cudo - bo inaczej tego nazwać nie potrafię - trzeba zapłacić około 11 zł. Ach... żeby wszystkie perełki tyle kosztowały! :-)

Swoją drogą... słyszałam, że to tańsze zamienniki pomadek od MACa - jeżeli tak to dajcie koniecznie jakiś znak! 

W swoim zbiorze Velvet Matte mam kilka kolorów i jestem pewna, że moje serce skradną też inne - nie ma innej opcji! Sprawdzają się one idealnie zarówno na lato, jak i zimę, a z ponad dwudziestu odcieni gwarantuję, że znajdziecie coś dla siebie. 

22 komentarze:

  1. Tego koloru dziś szukałam. Muszę go mieć na niedzielę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jeden odcień i jestem z niego niesamowicie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo ! Jeśli to co słyszałaś, że ta firma to tańsza wersja Maca to muszę koniecznie o tym poczytać, bo za taką cene grzech nie brać :) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny kolorek ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny kolorek :) Słyszałam o tych pomadkach wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubie pomadki z tej serii i sama mam dwie - dzienny zgaszony róż i intensywną fuksję :) co dziwne, róż jest ok, ale fuksja daje czadu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nie mam z tej serii pomadki, ale od dawna mnie kuszą :) tylko kto zużyje za mnie te co mam haha :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje ulubione pomadki, polecam też wersje w płynie. Z Velvet matte mam kolor 01, 02, 14 i 21 i planuję powiększyć kolekcję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kolor pomadki.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam te pomadki :)
    może wspólna obserwacja? :*

    OdpowiedzUsuń
  11. do matowego wykończenia ust przekonałam się stosunkowo niedawno :) początkowo byłam na nie, ale...wystarczyło potestować

    OdpowiedzUsuń
  12. mam ten sam odcien. lubię za kolor, jednak matowe wykonczenie to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja po prostu jestem zakochana w pomadkach GR

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiasz kosmetyki marki Golden Rose? Zapraszamy do sklepu kosmetykizameryki.pl. Sprawdź naszą szeroką ofertę i super atrakcyjne ceny.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Wiolucja , Blogger