7 listopada 2016

Rimmel, Stay Matte (#001, Transparent)


Puder to taki mały towarzysz życia niemalże każdego z nas. Na rynku dostępne są niezliczone jego ilości - każdy z nich nieco inny; sypki, w kamieniu (swoją drogą: jestem ich zwolenniczką z uwagi na wygodę), kompakcie..., pomaga on utrzymać nienaganny wygląd w ciągu dnia, szczególnie wówczas, gdy borykamy się z problemem świecącej cery.

Stay Matte od Rimmela to jeden z kultowych produktów, który na pewno gdzieś już został przez Was zauważony na sklepowej półce.

Według producenta puder ten kontroluje błyszczenie się skóry aż do pięciu godzin, zmniejsza widoczność porów, zapewnia naturalne, matowe krycie. Dostępny jest w sześciu odcieniach, idealny do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii - nie zawiera tłuszczu, substancji zapachowych, talku ani parabenów.

Puder dobrze współgra z innymi kosmetykami, nie czuć go na skórze, jest drobno zmielony - konsystencja:  jednolita i aksamitna - oraz naprawdę trwały - utrzymuje się na moje cerze kilka ładnych godzin, mimo że większość czasu przebywam poza domem, a także często dotykam twarz. Idealny mat (nie jest on jednak płaski!) utrzymuje się około 3 godziny, później zostaje lekko satynowe wykończenie. Kosmetyk nie wchodzi w zmarszczki ani w wszelkie inne załamania.

Nie zauważyłam u siebie żadnego przesuszenia skóry, jej zapychania albo podrażnienia, uczulenia... Pod tym względem Stay Matte nie ma sobie równych. Dodatkowo naprawdę wygładza skórę i nieco ukrywa pory.

Kosmetyku używam codziennie od około roku i jestem miło zaskoczona wydajnością.

Opakowanie jednak nie zasługuje na brawa. Tandetny plastik szybko ulega zniszczeniu - pęka, a napisy ścierają się w mgnieniu oka. Brakuje mi w nim choćby malutkiego lusterka oraz kawałka gąbeczki.

Kosmetyk jest dostępny w niemalże każdym sklepie kosmetycznym - nie ma najmniejszego problemu z kupieniem go. 

Stay Matte nie należy do najdroższych. Za 14g (plus za dużą gramaturę!) produktu musimy zapłacić około 20 zł - często możemy go spotkać na promocji.

Myślę, że to jeden z tych produktów najlepiej matujących, które miałam i zdecydowany ulubieniec poprzedniego i tego roku! Gdyby jeszcze tylko zmieniono opakowanie... :-)

15 komentarzy:

  1. Tandetne opakowanie mnie nie przeraża, liczy się zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie faktycznie jest takie sobie, ale zawartość wszystko wynagradza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aktualnie korzystam z tańszego - Eveline Anti Shine Complex, ale całym sercem jestem przy Rimmelu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go bardzo lubię, ale właśnie przez te masakryczne opakowanie jakoś nie kupuję ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że jest wydajny. Zachęca mnie tym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam go i się z nim polubiłam :) Ale co do opakowania to się zgadzam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go jeszcze, chociaż bardzo dużo osób go poleca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam go w sklepie, jednak jeszcze nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O jej jak ja dawno miałam ten puder :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeden z moich ulubionych pudrów ;) Dobrze matuje, ale przy tym nie jest to tępy mat. Opakowanie rzeczywiście mogłoby być lepsze, ale mogę mu to wybaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się, opakowanie mogłoby być lepsze!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój puder się kończy, więc może zainwestuję w ten :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście go nie znam, siostra go kiedyś miała;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie jest najbliżej ideału i wielokrotnie do niego powracam ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Wiolucja , Blogger