15 grudnia 2016

BrushEgg


Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek powiem, że mycie pędzli to taka przyjemna i przede wszystkim szybka sprawa a jednak! Z jajeczkiem zaprzyjaźniłam się bardzo szybko i dzisiaj chcę trochę o tym opowiedzieć.

BrushEgg służy do szybkiego mycia pędzli i mam też wrażenie, że powstał z myślą o tym, by ułatwić życie. W moje ręce trafił kolor różowy.


Jajeczko wykonane jest z silikonu i znajdziemy na nim dwa miejsca - jedno z nich pokryte jest wypustkami (idealnie sprawdza się do mycia małych pędzli), na drugim zaś zobaczymy rowki (tutaj egzamin zdają gąbeczki oraz pędzle, których używamy chociażby do nakładania podkładu). Cała magia tkwi w pocieraniu pędzla o jajko.

Śmiało mogę stwierdzić, że produkt ten jest niemalże idealnych rozmiarów - bez żadnego problemu możemy umyć większe pędzle - ale jest również na tyle mały by mógł podróżować razem z nami, zmieści się nawet w najmniejszej kosmetyczce.


Podczas mycia swoich "dzieci", BrushEgg nakładam na dwa palce, tak jest mi najwygodniej, polewam go odrobiną mydła, szamponu..., pocieram mokrym pędzlem przez kilka minut i później go spłukuję, odciskam nadmiar wody, nadaję włosiu kształt a na koniec rozkładam pędzle najczęściej na papierowym ręczniku i brzegu stołu. Voilà! :-) Pamiętajcie by nie zamoczyć łączenia skówki z rączką!

A to jak jajeczko czyści moje gagatki możecie zobaczyć poniżej. Ja jestem zachwycona, ot tyle. 



Ceny tego maleństwa wahają się od 30 do 13zł. 

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię takie gadżety w kosmetycznym świecie.

21 komentarzy:

  1. muszę wypróbować tego jajeczka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam odpowiednik z Rossmanna i jestem zadowolona ;) Mycie pędzli jest dużo szybsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W gadżet do oczyszczania pędzli koniecznie muszę się zaopatrzeć. Wiesz czy można go gdzieś dostać stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się ten brushegg potrafi zdziałać cuda ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wyobrażam sobie teraz mycia pędzli bez jajeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widywałam ten gadżet na blogach. Większość osób uważa, że jest przydatny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy gadżecik jeśli może coś ułatwić. Muszę się rozejrzeć w sklepach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam swoje jajeczko - fioletowe i też jestem zachwycona! Za swoje cudo zapłaciłam 5 z groszami na ezebra, polecam ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że nie miałam jeszcze takiego gadżetu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam płytkę do czyszczenia pędzli z Rossmanna i jestem z niej bardzo zadowolona. Brush egg byłby dla mnie za mały :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze zaopatrzyć się w to cudo! ❤

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam niebieski brush egg i bardzo sobie chwalę :) Mycie pędzi z odpowiednim preparatem jest szybkie i przyjemne, wszystko ładnie się domywa a pędzelek wygląda jak nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze myślałam, że super byłoby je mieć, kupiłam i wydawało mi się zbędne, bo w inny sposób można umyć tak samo pędzle a nawet lepiej. Do czasu kiedy gdzieś mi się zapodziało i ponownie je zaczęłam używać.. uważam, że jest genialne :) nie wiem jak testowałam je wcześniej, że nie zachwyciło mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może i ja bym w końcu porządnie umyła swoje pędzle :D Bo zaczynają wołać o pomstę do nieba :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj no pewnie, że takie gadżety są przydatne :]

    OdpowiedzUsuń
  16. mam kilka takich myjek i często z nich korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie to rzecz zbędna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zdjęcia :) Ciągle myślę czy zainwestować w taki gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę coś takiego koniecznie kupić

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Wiolucja , Blogger