4 lutego 2017

Bell HYPOAllergenic,HypoAllergenic Creamy Rouge Glow Stick ⋅ Hypoalergiczny róż w sztyfcie


Ostatnimi czasy coraz bardziej stają się popularne róże do twarzy w sztyfcie - nie dosyć, że zapewniają one naturalność i modelują kształt twarzy to jeszcze ich kremowa oraz delikatna formuła sprawia, że idealnie stapiają się ze skórą.

Do tej pory używałam wyłącznie różu albo w formie sypkiej, albo w kamieniu, ale dzięki Bell miałam okazję wypróbować nowej - dla mnie - wersji.

Do wyboru mamy dwa odcienie. Mój to klasyczny, łososiowo-brzoskiwniowy kolor, zdecydowanie ciepły. Ma on w sobie złoto-różowe drobinki, przez co cudownie odbija światło.

Opakowanie wygląda bardzo estetycznie i jest całkiem poręczne. Sam sztyft wysuwa się sporo, ale nie ma tendencji do łamania.


Wbrew pozorom, róż nie jest zbyt kremowy albo zbyt tłusty. Lekka formuła sprawia, że kosmetyk łatwo rozprowadza się, ładnie wtapia w skórę i pozwala przyzwoicie dozować produkt, którego zresztą nie potrzebujemy zbyt wiele.

Aplikacja jest niezwykle prosta! Podoba mi się to, że sztyft jest zdecydowanie łatwiejszy w aplikacji niż wiele innych kosmetyków kremowych. Hypoalergiczny róż zazwyczaj nabieram palcami i później go wklepuję, nie aplikuję go bezpośrednio z opakowania.

Róż utrzymuje się na twarzy przez około cztery godziny, po tym czasie stopniowo znika.

Ciężko sobie zrobić tym kosmetykiem plamy albo smugi, więc idealnie sprawdzi się dla tych wszystkich, którzy dopiero zaczynają swoją przygodą z makijażem albo nie są pewni swoich umiejętności.

Co ważne, róż jest hypoalergiczny!

Produkt kosztuje niecałe 28zł, co jest naprawdę niezłą ceną za taką jakość i wydajność.

Poszukiwaczy kremowych róży w takiej formie odsyłam śmiało do Bell!

A Ty, jaki róż lubisz? Daj znać!

Produkt testowany dzięki:



Pssst... Współpraca nie wpłynęła na moją opinię. Jestem uczciwa wobec Ciebie, pamiętaj o tym! :-)

24 komentarze:

  1. Lubię tę firmę, więc mogłabym się skusić. Czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że Bell ma w swojej ofercie również róże w sztyfcie. Chętnie bym się skusiła, ale mam sporą kolekcję sztyftów Golden Rose, które absolutnie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie przepadam za kosmetykami w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rzadko stosuję róże, jakoś nigdy nie potrafię ich dobrze nałożyć :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mogę się przekonać do sticków. Jednak wolę pudrowe produkty. Na razie waham się pomiędzy Lovely Oh so Blusher a Wibo Ecstasy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Róży w takiej formie nie miałam, ale też rzadko je używam, jeśli już to wolę w kamieniu, ewentualnie kuleczkach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś zawsze omijam róże w tej formie, bo boję się, że nie będę potrafiła się nimi obsługiwać :P Może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam różu, ale jeśli zacznę... będę pamiętała o tym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe jak wygląda na skórze

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam takiej formy różu - chyba jestem tradycjonalistką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze różu w sztyfcie, ale ten wyjątkowo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten róż jednak kompletnie się z nim nie polubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem przekonana do instytucji różu w sztyfcie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda ciekawie, ale jakoś taka forma mi nie pasuje - nie umiem się nią obsługiwać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię Bell :-) Tego różu nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo coś dla mnie, nie za bardzo umiem się malować ! :) Opakowanie wydaje się na prawdę ułatwiać aplikację :) kolor piękny <3
    Obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie testowałam jeszcze niczego z tej firmy. Ciekawe, jakby u mnie sprawdził się ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię róże w wersji kremowej nawet bardziej od tych w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale śliczny kolorek :)Nie miałam jeszcze różu w takiej wersji :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Wiolucja , Blogger